Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 maja 2020

Raport - część 3

Pierwotnie potraktowałam samo objawienie z lekkim niedowierzaniem. Nie dlatego, że aż tak bardzo wierzyłam w bogów. Po prostu i tak byłam przekonana, że ludność osady prędzej czy później wróci w jakiś sposób do starego kultu. Cóż… Dopiero dzisiaj mogę powiedzieć, że po części miałam rację, a po części nie.

środa, 6 maja 2020

Raport - część 2


Hiellfsgaard było bogate w wiele unikatowych mitów. Mój osobisty faworyt to opowieść o wędrowcu na górze Hojberg. Jest to historia mężczyzny, który wyruszył na poszukiwanie lekarstwa dla swojej ciężko chorej żony, czekającej na niego w ubogiej chacie. Oczywiście żaden lekarz nie był w stanie jej pomóc, nawet modlitwy nie działały. Wierny mąż postanowił więc udać się do lokalnej wyroczni, która powiedziała mu, że „musi stać się bogiem”.

czwartek, 30 kwietnia 2020

Raport - część 1


„Idee?... Ależ lat już minęły tysiące,
A idee są zawsze tylko ideami”

~ Kazimierz Przerwa-Tetmajer


Bogowie opuścili Hiellfsgaard, a przynajmniej tak powszechnie głoszono. Ewentualnie tak naprawdę nigdy ich nie było, jak mówili inni. W każdym razie nie ma nic dziwnego w tym, że wydarzenia w wiosce potoczyły się tak, a nie inaczej.
             Owa idylliczna osada, znajdująca się w iście sielankowej, niezakłócanej przez cywilizację okolicy, liczyła niewiele ponad tysiąc mieszkańców, z czego część figurowała jedynie w formie nazwiska w starej, zakurzonej księdze, zawierającej spis godności wszystkich mieszkańców. W rzeczywistości cała gromadka zmieściłaby się w przeciętnej wielkości sali gimnastycznej czy na zwykłym boisku.

czwartek, 16 kwietnia 2020

Dziewiąty krąg

W pierwszym kręgu piekła znajduje się coraz mniej ludzi. Z każdym rokiem pojawia się ich coraz mniejsza liczba, więc myślę, że kiedyś będę mogła zamknąć ten krąg i unicestwić wszystkie dusze, które się w nim znajdują. W tym kręgu nic się nie zmienia. Nie wprowadzam nic nowego ani nie odbieram niczego. Ból związany z tym piekłem jest, rzecz jasna, ciągle ten sam i obawiam się, że część osób mogła się nawet do niego przyzwyczaić. Miejmy nadzieję, że tak nie jest, bo to odbiera całą zabawę. Uważam ten krąg, pomimo jego prostoty, za całkiem udany. Nic się w nim nie zmienia. Nikt się nie zmienia. Zatem osadzonym powinno się to podobać.

niedziela, 12 kwietnia 2020

Polowanie

Ajeinleacw opuścił swoją grotę. Z daleka słychać było tępe uderzanie kamienia o skały, co oznaczało, że zostaje zwołana narada, a, sądząc po pogodzie, prawdopodobnie miała ona dotyczyć polowania. Kamienny Krąg, gdzie organizowano spotkania, rządził się własnymi prawami. Podczas gdy większość plemienia chodziła w jakichś szmatach, okryta była liśćmi albo po prostu prezentowała swoją męskość oraz bujne owłosienie, to akurat w tym miejscu wszyscy mieli podobny strój. Nie taki sam oczywiście, ale niepisana zasada mówiła, że ma być w miarę jednakowy. Zazwyczaj składał się ze skóry upolowanego wcześniej zwierzęcia; najlepszy myśliwy otrzymywał najlepszą skórę, którą następnie ozdabiał. Chociaż nazwanie tego ozdobą, to zbyt wielka nobilitacja dla takich prymitywnych konstrukcji. Największą popularnością cieszyły się szalikopodobne twory z zajęczych skór, na których znajdowały się pasy i kropki, najczęściej z krwi.