Pierwotnie
potraktowałam samo objawienie z lekkim niedowierzaniem. Nie dlatego, że aż tak
bardzo wierzyłam w bogów. Po prostu i tak byłam przekonana, że ludność osady
prędzej czy później wróci w jakiś sposób do starego kultu. Cóż… Dopiero dzisiaj
mogę powiedzieć, że po części miałam rację, a po części nie.
Literatura piękna: opowiadania, dramaty, eseje, nowele i powieści. Różnorodne historie w różnorodnym wydaniu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą raport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą raport. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 maja 2020
środa, 6 maja 2020
Raport - część 2
Hiellfsgaard było
bogate w wiele unikatowych mitów. Mój osobisty faworyt to opowieść o wędrowcu
na górze Hojberg. Jest to historia mężczyzny, który wyruszył na poszukiwanie
lekarstwa dla swojej ciężko chorej żony, czekającej na niego w ubogiej chacie.
Oczywiście żaden lekarz nie był w stanie jej pomóc, nawet modlitwy nie
działały. Wierny mąż postanowił więc udać się do lokalnej wyroczni, która
powiedziała mu, że „musi stać się bogiem”.
czwartek, 30 kwietnia 2020
Raport - część 1
„Idee?... Ależ lat już
minęły tysiące,
A idee są zawsze tylko ideami”
~ Kazimierz
Przerwa-Tetmajer
Bogowie opuścili Hiellfsgaard, a
przynajmniej tak powszechnie głoszono. Ewentualnie tak naprawdę nigdy ich nie
było, jak mówili inni. W każdym razie nie ma nic dziwnego w tym, że wydarzenia
w wiosce potoczyły się tak, a nie inaczej.
Owa idylliczna osada, znajdująca się w iście
sielankowej, niezakłócanej przez cywilizację okolicy, liczyła niewiele ponad
tysiąc mieszkańców, z czego część figurowała jedynie w formie nazwiska w
starej, zakurzonej księdze, zawierającej spis godności wszystkich mieszkańców.
W rzeczywistości cała gromadka zmieściłaby się w przeciętnej
wielkości sali gimnastycznej czy na zwykłym boisku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)